Ostatnio dużo działo się rzeczy w kilku światach równoległych.
W świecie numer trzy nieszczęśliwe matki robiły rzeczy, od których wszyscy Polacy kręcą głową wokół własnych osi, i umierała Szymborska (co wbiło mnie w krzesło do trzeciej rano i kazało wyciągać z półki wszystko, co miałam jej wokół siebie, i tak sobie siedziałam i przeżywałam, chociaż trudno oczekiwać od osoby w wieku 89 lat, żeby nie umierała), i głupia posłanka znowu twierdziła in public way, że poeta ma obowiązki wobec narodu, a Magdalena Środa przekonywała, że nie każda kobieta chce i nadaje się do posiadania dzieci.
W świecie numer dwa, który na ogół dzieje się w Lublinie, publicznie musiałam opowiedzieć za tym, jak bardzo kreujemy siebie i myślałam o Erichu Frommie, który polecał, ku zdrowotności psychicznej i higieny mentalnej, zarzucić konformizm w procesie szukania własnej tożsamości i indywidualistą być, jakkolwiek puste słowo to nie jest... Bo nie wiem, czy myślimy samodzielnie, czy myślimy, że myślimy samodzielnie, ale o tym później.
W tym samym świecie piło się wino i gościło gości, prowadziło rozmowy i śmiało się, planowało zmiany i zmieniało plany, a praca zalegała, jak to praca, choć obecnie zalega jakby mniej.
A w świecie numer jeden, czyli tym zamkniętym pod czaszką, działy się takie harce, że ho ho. Ale te harce nie wynikają znikąd, ale biorą się ze świata trzy i świata dwa. I denerwują mnie, bo ja nie wiem. Czy powiedzieć na głos, co sądzę.
Nie wiem, co myślę o tej małolacie z Sosnowca, ale nie umiem myśleć o niej inaczej niż o nieszczęśliwej kobiecie. Mówić to na głos, wśród kamienującego ją, że tak powiem, tłumu?
Nie wiem, co myślę o Środzie, mam ją trochę za babiszona, nie lubię feministycznej ideologii, bo nie lubię żadnej ideologii, ale co poradzę na to, że trochę się z nią zgadzam? Mówić to na głos, że macierzyństwo powinno być świadome i nie należy przesadzać z zachęcaniem wszystkiego, co się rusza, do tego, by mnożyło się i ruszało po stokroć ruchliwej, bo tak „powinno być” w imię nie wiadomo czego? A ktoś może nie chcieć się ruszać i mnożyć, bo ważniejsze jest niekrzywdzenie siebie niż niekrzywdzenie mglistego, nierealnego, nienamacalnego społeczeństwa. I co wtedy?
Jedyne, co wiem, to przynajmniej to, że ta posłanka guzik wie o „obowiązkach”. Ale w kontekście takiej ilości wydarzeń to niewiele.
Choć nie, ostatnio bałam się, że jestem bezwolną owcą, a chyba tak nie jest. Nie sądzę i mogę sobie nie sądzić ile wlezie, nawet jak sądzą wszyscy, poza mną. Zwłaszcza na głos.
E.
Ps. Komentarz.
Ps. Aha, ale nie myślę, że presja jest taka, jak przedstawia ją Środa. Raczej zależy od środowiska. Środa opowiedziała się za warszawskim feminizmem. I myślę, że jest też pod presją społeczną, żeby mówić, co mówi, i dlatego mówi, i sama wierzy. Z tego powodu jakoś ostatnio obawiam się mieć zdanie, bo nie wiem, czyje ono jest.
autor E.
Właśnie moje niesądzenie jest tak silne, że nawet nie mogę nie zgadzać się Tobą. Zgadzam się i się nie zgadzam i to męczy.
Ale presja społeczna jest, oj jest. To nie jest tak, że jesteśmy od niej niezalezni. Można oczywiście byc ponad, ale to nie znaczy, że jej nie ma.
autor E.
O Środzie pisałam, więc wiesz co myślę. i jak na razie zdania nie zmieniam.
Oczywiście zgadzam się z Tobą, że posiadanie dzieci to nie jest żaden obowiązek, ale litości, przecież nie jest tak, że przylatuje Ci ksiądz z dzieckiem i mówi: masz i wychowuj. Zgadzam się z Tobą że powinno się o tym rozmawiać. Z drugiej strony przecież jest masa kobiet - singielek bez potomstwa i z dużym szacunkiem ba... podziwem społecznym.
Diabelski młyn w głowie - pomału zaczyna mnie to męczyć. Jedno jest pewne, nie pomyślę o tej kobiecie jak o biedulce. Nie mam w sobie krzty współczucia, niezależnie od wyników śledztwa. Chęci linczu też nie. Niech sobie ją sądzą Ci którzy od tego są.
Huba - na mnie społeczeństwo nic nie wymusza, robię to co chcę i opinia sąsiadów mi zwisa. A jednak nie znalazłabym tyle siły w sobie, żeby odstawiać przez tydzień taką szopkę. Za słaba psychicznie jestem.
O Szymborskiej... Tak, ta jej śmierć to normalna naturalne rzecz.
A wystąpienie pani posłanki (bo o tym pewnie piszesz) - kolejny ogranicznik na polskiej scenie medialno - politycznej. I tyle. Zamiast pisać listy otwarte powinien jej ktoś wytłumaczyć o co kamman.
autor kolorowa_szmira
blog: kolorowaszmira.bloog.pl
Moja czaszka również w świetle ostatnich wydarzeń paruje...
Mnie osobiście jest strasznie żal tej młodej matki, na której lincz już został wykonany.
Tych co palą znicze pod murem już nic nie przekona do zmiany swojego nastawienia, w wobec nieszczęścia, scenariusz z tragedii Smoleńskiej się powtórzył. Dla tych, dla których był to zamach zamachem zostanie i nic ich nie przekona.......
Teraz święte oburzenie wzięło górę i fala wezbrała....
Profesor Środa na mój rozum, to mądra kobieta jest, ponieważ wiem z własnych doświadczeń jak ciężko jest przeciwstawiać się wymuszającemu coś na nas społeczeństwu...
Szymborskiej śmierć zrobiła reklamę jeszcze większa niż Nobel...
Otrzymanie Nobla określała jako tragedię sztokholmską, ciekawe jak by nazwała szum, który teraz w okół jej twórczości nastanie....
Pozdrawiam....
autor hubabuba123
blog: zkoncaswiata.bloog.pl
piątek, 18 maja 2012
Licznik odwiedzin: 41 067 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
spacje24@wp.pl